“Fotografowanie - podobnie, jak stosowanie wszelkich innych środków wyrazów - nie jest wymyślaniem, lecz odkrywaniem. Fotografia, to możliwość krzyku, wyzwolenia, a nie próba udowodnienia własnej oryginalności. To sposób życia.”- Henri Cartier
piątek, października 26, 2012
Dzisiejszy wieczór...
Upłynie w towarzystwie książki i herbatki...mrrrrr...taki relaksik..chociaż nadal nie jestem mega szalona na punkcie Harrego Pottera ja się po prosu odmóżdżam :P dawno tu nie gościłam..wieki w sumie całe...wakacje minęły..szybko,za szybko...teraz praca...więc mija szybko...a ja wracam zmęczona...i tak mija czas...nadal chyba przepływa przez palce...tik tak..płynie czas...a ja pojawiam się i znikam w różnych miejscach...
sobota, czerwca 09, 2012
Moja Lutka :)
Oto Lutka, Lucia, Lucisława czyli nowy członek rodziny od 2 czerwca 2021 roku :) największa rozrabiara na świecie :)
niedziela, maja 27, 2012
piątek, stycznia 06, 2012
Luźne myśli...
Posiadanie siostry to skarb :)
Niezbyt często tu bywam...raz jestem raz mnie nie ma...dużo się działo - tych smutnych rzeczy też...ale dziś nie o tym...dziś o tej lepszej stronie medalu :) na zdjęciu jesteśmy z Julianem nowym członkiem rodziny :P urzekł mnie swoim spojrzeniem (podobno ma oczy takie jak ja :P) nowy rok, nowe zmiany...muszę się ogarnąć...może jutro będzie przełomowy dzień, może ja się przełamię w pewnej kwestii...chciałabym...największe szczęście sprawić, by na twarzy Siostry zagościł uśmiech :) chciałabym też byśmy jak najmniej się kłóciły...ehh...
Na nowy rok dostałam zamyślnik...taki kalendarz...taki tylko mój filozoficzny...może pomoże uporządkować mi moje życie...bo czas mija...jutro do kina i spotkanie ze Śmieszką (te moje dzieciaki już są dorosłe) a w niedziele WOŚP i jesteśmy tam z Siostrą obowiązkowo :)
Dostrzegać małe promyczki każdego dnia...
niedziela, listopada 20, 2011
Jesiennie...
Za oknem jesień...w duszy jesień...sentymentalnie,melancholijnie...
niedziela, października 23, 2011
Niejasny lęk...
Siostrę ma się na zawsze...na dobre i złe chwile...mimo kłótni i burz wraca słońce...czy zawsze? nie wiem...na razie tak...ale jak długo jeszcze? Dziś szaro-bury dzień,więc foteczka z błękitem trochę lata jeszcze przywiały wspomnienia...tak mało mamy razem zdjęć...a przecież chwile są ulotne...nie wrócą już...a przecież nie wiemy co na nas czai się tuż za rogiem...kolejny dzień zasnuty chmurami..czasem przedrze się nieśmiało jakiś promyk...ale słońce nie zostanie na długo...ten niepokój,lęk...towarzysz codzienności...nie umiem się go pozbyć...zamykam się w sobie,zapadam...bez niczego zaczynam płakać...zagubienie...siostra czasem nie nadąża...ja się wściekam...i tak w kółko byle do przodu...dziwnie,dziwnie,dziwnie...
poniedziałek, września 12, 2011
![]() |
Dawno nie pisałam...wieki całe w sumie...nie wiem czemu...nic się nie zmienia,wszystko jakby stanęło w miejscy tylko czas gna do przodu...przelatuje przez palce...wakacje minęły...ale czy ja mogę ten czas nazwać wakacjami? włącza mi się znów marudek, którego ukrywam przed wszystkimi...bo przecież u Słoneczka zawsze wszystko dobrze,zawsze jest uśmiechnięte...ehh...nie umiem zebrać myśli już od dłuższego czasu...za nic się zabrać,na niczym skupić...to nie jestem ja...a gdzie ja jestem? gdzie jest mój świat?
Na zdjęciu z Siostrą...ramka dla wygłupów a poza tym uwielbiam Kłapcia :P
Subskrybuj:
Posty (Atom)




