“Fotografowanie - podobnie, jak stosowanie wszelkich innych środków wyrazów - nie jest wymyślaniem, lecz odkrywaniem. Fotografia, to możliwość krzyku, wyzwolenia, a nie próba udowodnienia własnej oryginalności. To sposób życia.”- Henri Cartier
niedziela, maja 27, 2012
piątek, stycznia 06, 2012
Luźne myśli...
Posiadanie siostry to skarb :)
Niezbyt często tu bywam...raz jestem raz mnie nie ma...dużo się działo - tych smutnych rzeczy też...ale dziś nie o tym...dziś o tej lepszej stronie medalu :) na zdjęciu jesteśmy z Julianem nowym członkiem rodziny :P urzekł mnie swoim spojrzeniem (podobno ma oczy takie jak ja :P) nowy rok, nowe zmiany...muszę się ogarnąć...może jutro będzie przełomowy dzień, może ja się przełamię w pewnej kwestii...chciałabym...największe szczęście sprawić, by na twarzy Siostry zagościł uśmiech :) chciałabym też byśmy jak najmniej się kłóciły...ehh...
Na nowy rok dostałam zamyślnik...taki kalendarz...taki tylko mój filozoficzny...może pomoże uporządkować mi moje życie...bo czas mija...jutro do kina i spotkanie ze Śmieszką (te moje dzieciaki już są dorosłe) a w niedziele WOŚP i jesteśmy tam z Siostrą obowiązkowo :)
Dostrzegać małe promyczki każdego dnia...
niedziela, listopada 20, 2011
Jesiennie...
Za oknem jesień...w duszy jesień...sentymentalnie,melancholijnie...
niedziela, października 23, 2011
Niejasny lęk...
Siostrę ma się na zawsze...na dobre i złe chwile...mimo kłótni i burz wraca słońce...czy zawsze? nie wiem...na razie tak...ale jak długo jeszcze? Dziś szaro-bury dzień,więc foteczka z błękitem trochę lata jeszcze przywiały wspomnienia...tak mało mamy razem zdjęć...a przecież chwile są ulotne...nie wrócą już...a przecież nie wiemy co na nas czai się tuż za rogiem...kolejny dzień zasnuty chmurami..czasem przedrze się nieśmiało jakiś promyk...ale słońce nie zostanie na długo...ten niepokój,lęk...towarzysz codzienności...nie umiem się go pozbyć...zamykam się w sobie,zapadam...bez niczego zaczynam płakać...zagubienie...siostra czasem nie nadąża...ja się wściekam...i tak w kółko byle do przodu...dziwnie,dziwnie,dziwnie...
poniedziałek, września 12, 2011
![]() |
Dawno nie pisałam...wieki całe w sumie...nie wiem czemu...nic się nie zmienia,wszystko jakby stanęło w miejscy tylko czas gna do przodu...przelatuje przez palce...wakacje minęły...ale czy ja mogę ten czas nazwać wakacjami? włącza mi się znów marudek, którego ukrywam przed wszystkimi...bo przecież u Słoneczka zawsze wszystko dobrze,zawsze jest uśmiechnięte...ehh...nie umiem zebrać myśli już od dłuższego czasu...za nic się zabrać,na niczym skupić...to nie jestem ja...a gdzie ja jestem? gdzie jest mój świat?
Na zdjęciu z Siostrą...ramka dla wygłupów a poza tym uwielbiam Kłapcia :P
niedziela, czerwca 19, 2011
Jaki linoskoczek...
"Niepewnie idziesz pochylony
drogą co nigdzie nie prowadzi
tak jak po fali
tak jak po linie
jak nad przepaścią idziesz drogą
tak jak po fali
tak jak po linie
nie widzisz ziemi pod stopami
w powietrzu lekko zawieszony
skupiony nad swym każdym ruchem
w niepewny obraz zapatrzony
ostrożnie idziesz w dal bez celu
ostrożnie swym tanecznym krokiem
tak jak po fali
tak jak po linie
jak nad przepaścią idziesz drogą..."
drogą co nigdzie nie prowadzi
tak jak po fali
tak jak po linie
jak nad przepaścią idziesz drogą
tak jak po fali
tak jak po linie
nie widzisz ziemi pod stopami
w powietrzu lekko zawieszony
skupiony nad swym każdym ruchem
w niepewny obraz zapatrzony
ostrożnie idziesz w dal bez celu
ostrożnie swym tanecznym krokiem
tak jak po fali
tak jak po linie
jak nad przepaścią idziesz drogą..."
Balansuję na jakieś niewidzialnej dla mnie linii...czuję,że jestem sama..tak totalnie sama...sama z sobą prowadzę jakąś walkę...czuję do siebie wielką nienawiść...zdana sama na siebie w mroku błądzę...tylko łzy ostatnio mi towarzyszą i ta maska przywdziana codziennie..pozory,pozory...nikt nie wie o mnie nic...zupełnie nic...pustka, łzy,smutek,złość...
Nie ma nawet tych najbliższych, których najbardziej potrzebuję...moje uczucia się nie liczą, ja się nie liczę....miało tu być bez smętów, ale chyba nie potrafię...za dużo tego, nie mam siły dźwigać tego sama...już nie...
poniedziałek, maja 02, 2011
Wiosennie wygłupowo :)
"Siostra jest wyłącznym strażnikiem tożsamości mojego serca, jedyną osobą posiadającą klucze do mojego nieskrępowanego "ja"."
Dawno, dawno mnie tu nie było...działo się trochę a może nawet dużo...był upadek..ale pomału dzielnie powstajemy i walczymy dalej... Wczorajsza sesyja stała się sesyją wygłupową w końcu :P promyki słońca na twarzy, powiew wiatru na policzkach, zapach kwiatów i uśmiech, masa uśmiechu :)
Dziś też mam swoje cudo obok, poważne rozmowy, wspólne oglądanie filmów, śmiech, wygłupy uwielbiam takie weekendy :) szkoda, że nie mogą być często...w końcu jest beztroska tak jak być już dawno powinno... Niech zostanie już ta wiosna na dobre, w moim serduchu również...i niech wszystko się zacznie normalnie toczyć, bym miała czas na moją pasję, na moje życie, na śmiech i wygłupy :)
Od wczoraj chcę żyć!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)



